poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Fabia

Fabia Night była dziewczyną inną niż wszystkie czarownice w Hogwarcie. Mimo że chodziła do piątej klasy była starsza od swoich kolegów z ławki o 3 lata. Przyczyna była prosta. Jej rodzice nie chcieli aby rozwijała w sobie talent magiczny, który odziedziczyła po babce. Najbardziej przeciwny był ojciec, który uważał, że całe to machanie różdżkami to jedna wielka błazenada. Babka Fabii, Diane nie pozwoliła jednak by dar wnuczki został niewykorzystany. 3 lata zajęło jej znalezienie sposobu na posłanie wnuczki do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Rodzice przekonali się do Hogwartu gdy już nie tak mała 12 letnia Fabia narobiła "drobnych" szkód w ich pięknym domu w Potters Bar. Fabia była zielonooką blondynką, lubiła podróże i muzykę. Od małego uczyła się grać na gitarze. Potrafiła zagrać każdą usłyszaną przez siebie piosenkę, przy okazji odkrywając, że ze śpiewaniem też nie idzie jej najgorzej. Zdarzało się często, że w pokoju wspólnym Gryfonów grała wieczorem przy kominku. Gryfoni lubili to, bo twierdzili, że pisanie esejów idzie jakoś łatwiej. Podczas swojego pierwszego roku w Hogwarcie, ulubonym przedmiotem Fabii były eliksiry. Chciała dowiedzieć się o nich jak najwięcej, niestety jedyną, główną przeszkodą na którą natrafiła był jej prof. Severus Snape. Wysoki facet, zawsze ubrany na czarno, z czarnymi włosami, czarnymi oczami i zimnym wyrazie twarzy. Przez pierwsze miesiące bała się tego człowieka jak ognia i była zmuszona na szukanie informacjo o eliksirach w książkach w bibliotece. Po pierwszym semestrze i kilku wybitnych w dzienniku stwierdziła, że spróbuje porozmawiać z profesorem i dowiedzieć się, gdzie mogłaby spróbować znaleźć przydatne ale i nie za trudne informacje. Prof. spojrzał na nią jak na jakiegoś skrzata i na tym skończyła się ich rozmowa. Ale nie była ona bezowocna. Po tej rozmowie Snape zaczął bardziej przyglądać się Ciekawskiej Pannie Night i stwierdził, że jest pierwszym od początku jego kariery ogarniającym eliksiry uczniem i co najgorsze Gryfonem. Fabia była dobrą uczennicą, no może nie tak dobrą jak Hermiona, ale nie miała problemów z tym, żeby wyciągnąć Powyżej Oczekiwań z różnych przedmiotów i ku niezadowoleniu prof. Snape'a Wybitny z Eliksirów. Uważał on, że to tylko chwilowe, kujońskie zapędy młodej Grydonki i w drugiej klasie nie da rady. Ku zaskoczeniu prof. Severusa Snape'a Wybitny na esejach młodej Fabii pojawiał się coraz częściej. Nie zaskakiwały ją dziwne pytania na sprawdzianach, nawet gdy dostawała inny - oczywiście o niebo trudniejszy - zestaw pytań. Pod koniec semestru zimowego Albus Dumbledore zauważył zdolności Fabii i postanowił porozmawiać z Severusem o umiejętnościach Gryfonki. Oczywiście Severus zapierał się rękami i nogami, że nie będzie uczył nikogo indywidualnie eliksirów. Po godzinach rozmów i namowach dyrektora zgodził się na jeden semestr. Ten jeden semestr okazał się semestrem niezwykle trudnym dla Fabii, Severus robił wszystko aby uprzykrzyć życie Fabii, zadawał jej tysiące eseji do napisania, odpytywał ją z zastosowań najdziwniejszych składników, z możliwości mieszania składników ze sobą, kazał jej czyścić kociołki, ustawiać składniki. W ciągu całego semestru zajęć indywidualnych - odbywających się 3 razy w tygodniu po półtorej godziny - nie uważyła żadnego eliksiru. Chwilami czuła się jak na szlabanach, ale podświadomie ufała profesorowi, że ta wiedza będzie jej niezwykle potrzebna. Severus widząc, że ta mała Gryfonka z takim zaangazowaniem przez tyle czasu spełnia wszystkie jego najgłupsze prośby, pisze eseje na 1000 tematów i udało jej się zdobyć informacje z Działu Ksiąg zakazanych stwierdził, że może z niej jednak być nowy najmłodszy Mistrz Eliksirów. Kilka razy odrzucał od siebie tę myśl, ale po jednej sytuacji utwierdził się w przekonaniu, ze warto uczyć ta Gryfonkę. Było to po jednych z sobotnich zajęć indywidualnych. Zapytał Fabię czy nie myślała o tym aby poprosić go o możliwość uwarzenia eliksiru. Odpowiedziała mu, że ćwiczy na zajęciach grupowych, a teraz wierzy, że on sam zauważy kiedy będzie gotowa. Od tego momentu zaczął serio traktować jej przygotowania. W trzeciej klasie pozwolił jej uwarzyć pierwszy eliksir. Z pozoru banalny, który robią pierwszoklasiści - niestety zakończył się wg Snape'a kompletną klapą od konsystencji po nutę zapachową. Ciężko było jej się pozbierać po tej porażce. Snape kazał jej ważyć ten eliksir tak długo aż w końcu będzie idealny. Zajęło jej to ok. 3 tygodni. Każdy kolejny eliksir ważyła w podobnym okresie. Dopiero w czwartej klasie udało jej się przygotować za pierwszym razem idealny eliksir. Wtedy usłyszała też pierwszy komplement od prof. Cały następny dzień wszyscy myśleli, że zwariowała bo uśmiech nie schodził jej z twarzy, była najszczęśliwszą osobą w Hogwarcie. Uczniowie patrzyli na nią jak na głupią, a Severus, Severus poczuł satysfakcję, że udało mu się po 4 latach nauczyć Fabię myślenia i analizowania. Uśmiechał się lekko pod nosem i wiedział już, że pod koniec siódmej klasy ta mała będzie pierwszym po nim uczniem Hogwartu, który uzyska tytuł Mistrza Eliksirów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz