poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Powrót do Hogwartu

1.09.1995 roku był dniem niezwykle słonecznym. Fabia Night, dziewiętnastoletnia uczennica Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart, pojawiła się właśnie na peronie 9 3/4. Spojrzała na zegarek - "10.30 wspaniale zaraz znajdę sobie jakiś wolny przedział i w drogę". Weszła do pociągu i znalazła wolny przedział na samym końcu pociągu Hogwart Express.
Harry Potter, Hermiona Granger, Ronald Weasley z całą bandą rudzielców pojawili sie na peronie na 5 minut przed odjazdem.
"Harry, Harry!-krzyczała Fabia-na końcu!" Potter zauważył dziewczynę wychylającą się z ostatniego wagonu i powędrował razem z przyjaciółmi do przedziału. Gdy pociąg ruszył do przyjaciół dołączył także Neville Longbottom oraz Luna Lovegood.
Cała paczka pojechała do szkoły aby zacząć kolejny rok nauki i przygód z magią w Hogwarcie.
Gdy dotarli na miejsce był już wieczór. Wysiedli na peronie w Hogsmeade i udali się na miejsce zbiórki gdzie czekały na nich powozy zaprzęgnięte w testrale.
Przejechali przez wieś, następnie przez las i dotarli do zamku.

Fabia cieszyła się z każdego powrotu do Hogwartu, mimo że w domu zostawiała rodziców i kochanego psa. Kot Mago jeździł z nią do Hogwartu od samego początku.
Mago był jej najlepszym przyjacielem. Rozumiał wszystko co mówiła i zdarzało się, że i on potrafił coś jej przekazać. Znalazła go na Pokątnej, kiedy robiła swoje pierwsze czarodziejskie zakupy.

Szła właśnie do Wielkiej Sali, widziała tłum przestraszonych pierwszorocznych, udających się na Ceremonię Przydziału, starych przyjaciół oraz profesorów którzy co chwilę zatrzymywali się, żeby porozmawiać ze swoimi uczniami.
Przeszła przez drzwi i usiadła na środku stołu przy Rudych, Potterze, Granger i Neville'u, a Luna machała jej z drugiego końca sali.

Stuk, stuk, stuk.... Nagle gwar ustał. Od stołu nauczycielskiego wstał stary siwodługobrody mężczyzna i spoglądając zza okularów połówek przemówił do młodzieży:
- Witam Was moi mili! Witam serdecznie Was pierwszoroczni. Za moment odbędzie się Ceremonia Przydziału, w której zostaniecie przydzieleni do swoich domów. Pamiętajcie, dom jest jak rodzina. Nastały ciężkie czasy. Pamiętajcie, żeby się wspierać i działać dla swojego dobra. Zdobywajcie wiedzę i rozwijajcie swoje umiejętności. Na pewno ten rok będzie pełen wytężonej pracy dla piątoklasistów! Czeka was masa egzaminów ze Standardowych Umiejętności Magicznych. Wybierajcie mądrze. Zanim nastąpi Ceremonia pragnę wam jak zawsze przypomnieć, ze wstęp do Zakazanego Lasu jest całkowicie zabroniony! Chciałbym również przedstawić Wam naszą nową nauczycielkę Obrony Przed Czarną Magią, prof. Dolores Umbrige. A teraz koniec gadania. Ceremonię Przydziału czas zacząć. Prof. McGonagall proszę zaczynać.
Ceremonia trwała krótko. Pierwszoroczni z przerażeniem siadali na stołku i gdy Tiara krzyczała nazwę domu dopiero się uspokajali. Do Hufflepuffu trafiły 4 dziewczyny i 2 chłopaków. Widać, że kujony.
Ravenclaw barwnie. Była jedna murzynka, ktoś na wzór chińczyka i jeszcze 2 chłopaków i dziewczyna.
Do Slytherinu.. hm... nieciekawie jak zwykle. Same typy spod ciemnej gwiazdy.
- Patrz! - powiedział Ron do Harry'ego - nawet nie zdążyła założyć mu Tiary. Ślizgon jeden.
- Hermiona, spójrz! - zawołała Fabia przyjaciółkę. - Jaka landryna! Ciekawe jak porzuci róż dla zielonego! - zachichotały obydwie.
- Ej, a ten to kto! - zapytał cichaczem Neville - nie wygląda najlepiej - wszyscy spojrzeli w stronę bucowatego chłopaka, który właśnie dołączył do Gryffindoru. - Czuję kłopoty.
Ceremonia dobiegała końca. W Gryffindorze ostatecznie poza bucowatym chłopcem było jeszcze 2 innych, całkiem fajnych i w miarę ogarniętych (jak to stwierdziła Ginny) i 3 dziewczynki. Dyrektor po Ceremonii ponownie wstał i życzył wszystkim smacznego, po czym na stole ukazały się najróżniejsze pyszności, od pieczonych ziemniaczków zaczynając na najsłodszych deserach kończąc. W sali znowu zapanował gwar.
Po skończonej uczcie Hermiona wraz z Ronem odprowadzili pierwszorocznych do dormitorium Gryffindoru a cała reszta paczki, czyli Harry, Neville, Ginny, oraz Irma udali się na górę swoimi ścieżkami. Wychodząc z sali Fabia natknęła się na prof. Snape'a.
- Fabia, jutro po obiedzie u mnie. - odparł zimnym, stanowczym głosem.
- Prof. Jutro jest sobota, zaczynamy zajęcia od razu?
- Tak, musimy ustalić plan działania na najbliższy rok. Masz SUMy i masz je zdać najlepiej w Szkole inaczej zapominij o Konkursie.
- Oczywiście, będę. - uśmiechnęła się do prof. najszczerzej jak umiała.

- Czego chciał od Ciebie Snape i to pierwszego dnia szkoły? - zapytała Ginny.
- Stęsknił się i już od jutra pragnie mnie torturować - odpowiedziała zadowolona
- Ty to jesteś biedna. Indywidualne spotkania z samym Nietoperzem - żartowł Neville
- Och, Neville. Na własne życzenie.

"Indywidualne spotkania z samym Nietoperzem" Fabia odbywa od drugiego roku jej nauki w Hogwarcie. Już na pierwszym roku Snape zauważył jej niezwykłe zdolności do ważenia eliksirów, ale stwierdził, że to musi być przypadek. Jednak gdy Wybitny pojawiał się również w drugiej klasie razem z dyrektorem, a właściwie za jego namową, Severus Snape postanowił uczyć Fabię indywidualnie i przygotować ją do konkursu o Tytuł Mistrza Eliksirów. Trzeba przyznać, że nie zostawiał na niej suchej nitki. Gdy jej znajomi siedzieli w pokoju i grali w szachy czarodziejów ona siedziała w lochach i ważyła kolejny eliksir. Czasem spotkała się z Hermioną w bibliotece, gdzie pisała kolejny esej dla Snape'a z właściwości i zastosowań składników. Ale nie przeszkadzało jej to. Uwielbiała siedzieć w lochach, przygotowywać składniki, uwielbiała ważyć eliksiry a im trudniejszy tym bardziej była szczęśliwa i oddawała się temu bez reszty. Profesor bacznie obserwował jej starania. Gdy udało jej się usłyszeć z jego ust komplement uważała to za największy sukces w swojej pracy. Snape był raczej powściągliwy w wyrażaniu pozytywnych komentarzy.
Gdy usłyszała dzisiaj od Snape'a, że już jutro będzie pierwsze ich spotkanie w duchu ucieszyła się. Nie mogła się doczekać aby dowiedzieć się co prof. przygotował dla niej na ten rok. Będą SUMy, więc będzie ciężko.

1 komentarz:

  1. Po pierwsze: nie wiem dlaczego ode mnie oczekujesz oceny, też niedawno założyłam swojego bloga ;D
    Po drugie: jak mogłaś powiedzieć, że Ślizgoni to "typy spod ciemnej gwiazdy"? ;__; Sama jestem Ślizgonką... Nie, chwila, też jestem typem spod ciemnej gwiazdy xD
    Po trzecie: świetnie przedstawiona ta Fabia, ale prosiłabym coś z jej wyglądu, bo wyobrażam sobie ją jako kopię naszego Nietoperza xDD
    Po czwarte: coś Ty zrobiła z moim Mistrzem Eliksirów! XD ;)
    Po piąte: Szykuje się romansik Fabia/Sev?
    Tak właściwie to wszystko jest świetne i dobrze się to czyta, tylko tak jak mówiłam, przydałoby się trochę wyglądu Fabii : **
    Pisz dalej, buziaki ^^

    OdpowiedzUsuń